A w Krakowie mają precle i oscypki

oscypkiKażdy z nas kto kiedykolwiek był w Krakowie miał okazję w okolicach rynku lub innego równie mocno uczęszczanego miejsca w mieści kupić sobie krakowskie precle, które zachwycają nas  swoim smakiem i wyglądem. Złocisty kolor, kształt ósemki i w zasadzie przynajmniej z wyglądu niska ilość kalorii sprawia, że krakowskie precle chętnie są kupowane i to bez względu na nasza płac czy wiek oraz zawód, bo jednak są one czymś, co chętnie zje każdy, gdy tylko ma na małą przekąskę ochotę.

Pędząc do szkoły, pracy, a może już do domu i widząc wózek czy stoisko z preclami zatrzymujemy się przy nim i kupujemy jednego czy dwa po to, aby nacieszyć się ich smakiem i niezwykłym aromatem, który kojarzy nam się tylko z naszym miastem. Spacerujemy płytą rynku, uliczkami czy nawet przechadzamy się po galerii lub centrum handlowym, a krakowskie precle towarzyszą nam wszędzie tam, gdzie jesteśmy, bo nawet w takich miejscach krakowskie precle można kupić i będą one równie świeże, jak te kupione w samym sercu naszego miasta. Wiadomo, ze tym, którzy je wypiekają także zależy na tym, aby sprzedać ich jak najwięcej, a dla nas jako mieszkańców czy przejezdnych jest to, jak najbardziej dobre rozwiązanie i działanie, ponieważ  my też możemy je kupić wszędzie tam, gdzie tylko przebywamy. Cenimy ich obecność w takich miejscach, jak szpitale czy innego rodzaju placówko o podobnym profilu działalności, gdzie czekając na wyniki badań czy na wizytę i szansę zobaczenia się z kimś bliskim nie jesteśmy wstanie myśleć o jedzeniu. Jednak widząc wózek z obwarzankami i krakowskimi preclami przystajemy i kupujemy dla siebie czy dla tej osoby, na którą właśnie czekamy, bo zdenerwowanie często nie pozwala nam jeść, ale akurat krakowskie precle są po prostu przekąską i chętnie po nią sięgamy. Możemy je wziąć prosto do ręki i w drodze zjeść lub też zapakowane do woreczka schować i dojeść w przerwie między zajęciami, bo mimo ich nie aż tak dużego formatu możemy na to nie mieć czasu.

To właśnie nasze zabieganie i brak czasu sprawia, że krakowskie precle, a także podhalańskie oscypki są tak idealnym posiłkiem między właściwymi posiłkami, jak obiad czy kolacja, które jemy z dużym opóźnieniem, bo nasz rozkład zajęć zawodowych czy dodatkowych jest napięty do ostatniej wolnej minuty. Jedząc je to tak, jakbyśmy zjadali kawałek historii naszego miasta, bo krakowskie precle nie są czymś, co nasi piekarze wynaleźli raptem kilka lat temu, ale to wyrób czy wypiek z odległej nawet historii naszego kraju i warto o nim zdobyć trochę więcej informacji, bo może jedząc je po raz kolejny poczujemy się, jak król.

 

Gastronomia

Comments are closed.